Święta na Wschodzie



Jak przebiegają święta na wschodzie pyta mnie wiele osób i zawsze to pytanie mnie wprawia w zakłopotanie, bowiem zwyczaj świętowania w dawnym ZSRR a dzisiejszej Rosji wchłonął tak wiele tradycji i przemieszał zarówno to co laickie z tym co religijne tworząc galimatias niewyobrażalny. I tak np. Bożonarodzeniowe uroczystości zaczynają się w Rosji już 24 grudnia ,bo wiele osób zna katolicki zwyczaj i choć katolików mało to w niektórych środowiskach nawet w szkołach śpiewa się amerykańskie kolędy, by "stworzyć nastrój"´ znany z filmów.

1. Główne święto

Głównym świętem jest jednak Nowy Rok i choć teoretycznie Rosja jest Prawosławna i powinien trwać prawosławny post aż do 7-go stycznia to jednak ! stycznia a potem 13 stycznia(Stary nowy Rok) przedłuża rozpoczęte 24 grudnia świętowanie w nieskończoność. Ormiańskie Boże Narodzenie łączone jest ze świętem Chrztu Pańskiego a wiec 18 stycznia i tez są powszechnie pozdrawiani. Zaraz potem świętują liczni i popularni w Rosji Buddyści (początek lutego). Potem jest Ramadan muzułmański, zbiega się on często ze świeckim świętem Armii Czerwonej 23 lutego, obecnie okrzykniętym jako DZIEN MEZCZYZNY (ROZDAJE SIE WTEDY MEZCZYZNOM PERFUMY I SAM NIE RAZ BYLEM PROSZONY BY NA TEN TEMAT MOWIC KAZANIE I ODMAWIAC MODLITWY, CO GDY UCZYNILEM BYLO PRZYJETE Z GLEBOKIM APLAUZEM). Męskie święto trwa z tydzień jak Wielkanoc ciągle się z tej okazji pozdrawiają i żołnierze i nie tylko a od 1 marca już trwają libacje związane z DNIEM KOBIET. Tego nie da się opisać i tak Jak NOWY ROK w Rosji ma większą oprawę niż Boże Narodzenie tak i Wielki Post w Prawosławnej Rosji blednie wobec kobiecego święta i ustępuje na 2 tygodni.

2. Dzień Kobiet

Dopiero po Dniu Kobiet następuje pauza kiedy można co nieco zająć się tematami duszy. Szczerze mówiąc, gdyż orientowałem się jak wielki jest i silny ten obyczaj zacząłem go w tych celach eksploatować. Rosyjscy dziennikarze z wielkim entuzjazmem odnosili się zawsze do pomysłu by kapłan katolicki wystąpił w TV lub Radio czy tez na lamach prasy z "oficjalnymi życzeniami" w imieniu Kościoła. Wykorzystywałem w takich wystąpieniach teksty Ojca Świętego o kobiecie, zwłaszcza "Mulieribus Dignitate" (O godności Kobiety), podkreślając, ze Ojciec św. często osobiście to czyni i startując od tego dokumentu próbowałem przypomnieć, ze trwa post i ze mężczyźni nie powinni nadużywać tego święta, by się upijać czym mogliby zburzyć atmosferę tego święta i "przyczynić łez" kobietom, nadużywając ich święto jako pretekst.

Szczerze mówiąc, kobiety w Rosji tym się nie przejmują i same prowokują niekończące się libacje, ale ja jako obcokrajowiec, zawsze mogłem "udawać Greka"´ i przypominać rzeczy oczywiste.

3. Post

Post jest w Rosji tematem popularnym, bowiem pewne stare kobiety przechowały ten zwyczaj i Prawosławie odgrywa bardzo [pozytywna role w tej kwestii wpływając stymulująco także na rosyjskich katolików. Nie rzadko spotykałem ormiańskie katoliczki, które chwaliły mi się ze pija tylko herbatę w poście i ze taki post w Gruzji znany jest od dawna. Nigdy nie próbowałem ośmieszać takich wyobrażeń a raczej uczyć się u tych prostych dobrych ludzi. Ponoć w kalendarzu Prawosławnej Rosji przed Rewolucja w ciągu roku dni postnych było więcej niż świątecznych i to zapewniało "pozytywny balans"...świętowano bardzo aktywnie i poszczono z całego serca. Dziś te proporcje sa zupełnie inne i prawosławny obyczaj został zmarginalizowany. Słyszałem ze wystarczy pierwszy i ostatni tydzień Wielkiego Postu obchodzić a resztę "jak Bóg da" . Wstępem do świętowania i sygnałem jest wiec Niedziela Palmowa a raczej Wierzbowa, bo tak ja się w Rosji nazywa z powodu baz, używanych zamiast Palem.

4. Tak więc, Wielkanoc.

Po pierwsze w tradycji rosyjskiej podobnie jak Nowy Rok, zwłaszcza dla wierzących ludzi to jest święto główne. Ważniejsze po kilkakroć od Bożego Narodzenia. Również z tego powodu, ze inaczej w Rosji traktowana jest śmierć. Ludzie nie cenią życia tak bardzo jak w kulturze europejskiej i śmierć przyjmują bardzo pogodnie, wręcz rozrywkowo. Wielkanoc jest "świętem zmarłych" toteż w tym okresie sporo czasu spędza się "na mogiłkach" tzw. "Rodzicielski dzień czyli poniedziałek po "niedzieli białej" podobnie jak i pogrzeb jest tytułem do obżarstwa i pijaństwa. Byłem w szoku widząc kiedyś kondukt pijanych ludzi wlokących się z cmentarza. Pewnego razu zaproszony na katolicki pogrzeb do rodziny niemieckiej zastałem pól wioski "rosyjskich Niemców", którzy zachowywali się dokładnie tak jak Rosjanie. Miedzy innymi jest przesądem, by nie używać widelca ani noża i wszystko zjadać łyżką...gdy nie wiedząc o tym poprosiłem sztućce dano mi je ale powstała konsternacja i na wiele pytań musiałem odpowiedzieć.

Wynika stad, ze prawdziwie katolicki obyczaj zachował się szczątkowo i przeniknięty jest naleciałościami z prawosławia a nawet pogańskimi i ludzie są święcie przekonani, ze to i owo wynika z Biblii. Zaiste wiele jest zaniedbań i strasznie dużo jest do zrobienia. Powiem dla sprawiedliwości, ze ludzie o wszystko pytają kapłana i chętnie przysłuchują się jego wypowiedziom, z dużą doza szacunku.

Tak wiec jaja i kulicz! To najważniejsze atrybuty Wielkanocy. Co one znaczą nikt nie wie i ze święconkami zawsze podawano mi alkohol, tez do poświęcenia...natomiast mało kto wie ze należy święcić mięsa...kiełbasy etc. O świątecznym bigosie tez nie zachowała się żadna wiedza. Kłopot zawsze z tym, ze w kraju z przewaga tradycji prawosławnej nikt nie informuje ani nie wie kiedy dokładnie świętować katolicka Wielkanoc.

Stad tak wielka potrzeba obecności naszych księży by tłumaczyli uczyli prostowali wyjaśniali to co konieczne.

5. Niewiedza

Zdarzyło mi się na Sachalinie spotkać kobietę polskiego pochodzenia, która w latach 30-tych otrzymała chrzest w "Irkutskom kastiole" i dopiero na starość jej wyjaśniono, ze kastiol to nie prawosławie. Nigdy się nad tym nie zastanawiała, ze należy do innego wyznania niż prawosławni. Dowiedziawszy się jednak jako osoba wykształcona, nauczycielka, dołożyła wielu starań by mając 300km do kościoła zawsze listownie się dowiedzieć jakie święta maja być w najbliższym czasie i jak je obchodzić. Mówiąc szczerze w tym kraju przy tych odległościach najlepiej ewangelizować przez TV i Radio. Jednak stacji radiowych mamy w Rosji ze trzy w Wielkich miastach i nadają one lokalnie w Moskwie, Petersburgu i Nowosybirsku tylko w obrębie tych miast. W tym ostatnim jest tez Telestudio-Kana ale nadaje sporadycznie i to korzystając z kanałów kablówki. Bywa, ze centralna TV pokazuje migawki uroczystości wielkanocnych z Watykanu. Cala wiedza o kościele katolickim jest w Rosji wykoślawiona i sami katolicy lekko poddają się mitom o sobie świętując tylko tam gdzie jest kapłan pod ręką...

6. Jednak

Jak wiadomo ostatnio pod znakiem zapytania postawiono nasza działalność i obecność wydalając m.in. biskupa Mazura z Irkucka. Właśnie 19 kwietnia mija rocznica jego wydalenia. Przykro to mówić ale wydalono go jakby w rocznice śmierci czy tez urodzin Lenina. To stara tradycja...równiej czczona. W czasach stalinowskich w ten dzień rozstrzeliwano kapłanów, "by oddać hołd" wodzowi. Usatysfakcjonować. W tym roku ta data zbiega się z Wielkanocą... post-radziecka tradycja w nowej oprawie.

Przepraszam, ze tekst wyszedł sumburny. Nie mogę ukryć żalu i nostalgii. Choć świętuje się Wielkanoc zupełnie inaczej w nastroju działkowo - karczemno - cmentarnym to jednak dla mnie po 10 latach ten prosty otumaniony lud postępuje najpiękniej najserdeczniej i o wszystkim konsultuje się z księdzem obdarzając starym i czarującym tytułem "ojczeńka" czyli batiuszka.

Niech moja skąpa i emocjonalna opowieść będzie kolejnym apelem o "modlitewny szturm" w intencji rosyjskich katolików, którzy w dali od macierzy próbują odnowić swoja wiedze o Bogu i własnym kościele.

Epilog

Do wymienionej listy świąt starych i nowych nie mniej mętnych w swym znaczeniu deklarowanym i prawdziwym zaliczę jeszcze "Walentynki"... "majową nowennę", jaka trwa od 1 do 9 maja i dłużej pod ciągle nowymi nazwami, to samo listopadowe i inne święta.

Nowe dni konstytucji i niepodległości ustalono tak niezdarnie, ze ludzie nie idą do pracy, nie wnikając jakie to święto byle było. Pytałem siebie nieraz skąd u narodu tak biednego i znękanego kryzysem tyle sił do świętowania? Nie ma pieniędzy na chleb lecz na alkohol się znajda...Czułem, że jest to związane również z głodem Boga tak niezdarnie tłumionym, ze przepijając trzeci kieliszek powiada się: "BOG LIUBIT TROJCU"... i nareszcie pojąłem! Nie sposób przeżyć rosyjską rzeczywistość z trzeźwo myśląca głową, mawiano: "bez botylki nie razbierioszsja"...toteż władcy tego świata nie tylko milcząco popierali kościelne święta w czasach sowieckich, ale i tworzyli nowe w myśl zasady, ze "Pijana głowa lżej przyjmuje" głupie argumenty. Wielkanocne święta przetrwały najsilniej ze względu na kulinarny kontekst. Magnetyzm Wielkanocy był tak silny ze wysocy rangą dygnitarze obchodzili ten dzień w głębokiej tajemnicy. Żartowano, że nawet Breżniew gdy mu mówiono "Christos Voskriesie" odpowiadał: "Da, mnie uże soobszczili" (Tak, już mi o tym doniesiono)!.



ks. Jarosław Wiśniewski

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com