II. MODLITWA KRESOWA

BIAŁORUSKA LITANIA

 

Opowieść o “bożej krówce”

 

Zadałem sobie trud po 20 latach tułaczki po świecie, by policzyć ile dni spędziłem na Białorusi. Było ich  zaledwie 77. Cyfra jednak nad wyraz symboliczna. Takich i podobnych symboli na Białorusi spotkałem wiele. Pierwszy raz właśnie tam dostrzegłem na herbie biskupim świętego Michała i znaczący napis “Quis ut Deus”:

któż jak Bóg”, pierwszy raz też miałem okazję potrenować język rosyjski.

Jeden bardzo ważny dla mnie dialog rozegrał się na podwórku kościelnym w Indurze. Udało mi się podejść do kilkuletniej pulchniutkiej jak bączek dziewczynki nie wystraszywszy jej. Była bardzo dzielna i pokazała mi, że trzyma w dłoniach biedronkę. Gdy nazwałem ją po polsku ona na znak sprzeciwu pokręciła głową i powiedziała: “To nie biedronka - to Boża Krówka”.

Wiedziałem, że są “święte krowy” w Indiach ale, że “Bożą Krówkę” spotkam na Białorusi tego bym się nie spodziewał.

Spotkałem ją zaraz w pierwszy dzień pobytu. To spotkanie okazało się bardzo ważne.

Nie pamiętam imienia tego dziecka ale następnego dnia zapoznałem już jej dwie starsze siostry i starszą koleżankę, która miała na imię Jasia. Była to bardzo dzielna i mądra dziewczyna. Taki sobie samorodek. Potrafiła cały dzień nie powiedzieć ani słowa, ale również potrafiła milcząc zaprowadzić w grupie dzieci porządek.

Pomagała dzielnie cały czas mego pobytu i po kilku latach dowiedziałem się z radością, że wstąpiła do zakonu.

Od tej czwórki a właściwie od tej “bożej krówki” czyli biedronki, zaczęła się moja misyjna przygoda. Polegała ona na tym, że całymi dniami plątałem się po miasteczku z dziećmi przerabiając w uproszczonej formie program oazowy a wieczorami było ognisko. Paliliśmy je pod wielkim kasztanem na przylegającym do kościelnego parkanu placu na zewnętrznej stronie cmentarza kościelnego tuż obok ruchliwej ulicy. Wokół kościoła było mnóstwo kwietników więc tam byśmy mogli napsocić. To, że wszystko odbywało się na oczach przechodniów stało się niechcący super chwytem reklamowym. Całe miasteczko plotkowało na ten temat, bo to było coś nowego. Na te ogniska w formie apelu jasnogórskiego a raczej “wesołego wieczoru” z różańcem pod koniec oazy zbierało się do sta dzieci.

Umówmy się, że średnio przychodziło ich 70, albo po prostu 77.

W biblii taka cyfra oznacza, że to wiele i zawsze.

Dzieci w trakcie zajęć prosiłem często, by mi wymodliły wyjazd na misje.

Mam powody wierzyć, że im się udało. Modlitwa dzieci ma wielką moc.

Na Białoruś wprawdzie nie trafiłem lecz na wielki sowiecki ocean, bo tak nazywam Rosję. Pojechałem więc na głębokie wody. Wszystko jednak co przeżyłem na Białorusi miało być bardzo przydatne w dalszej mej pracy misyjnej.

Wiele podróży do Rosji i z powrotem odbywało się przez terytorium tego kraju.

Nie sposób więc było zapomnieć gdzie zdobywałem misyjne szlify.

Mówię o tym z wszystkim z wdzięcznością.

 

Skoro już mowa o modlitwie, to pozwólcie, że swoją opowieść o Białorusi zacznę od modlitwy właśnie i nazwę ją: “Modlitwa Kresowa”, albo “Białoruska Litania”.

 

Kyrie elejson. Chryste elejson. Panie zmiłuj się. Chryste zmiłuj się.

Daj Panie Boże opisać jak najlepiej, tę piękną, niezwykłą, białoruską ziemię.

Białoruś to drugie imię i natura Litwy, tej wielkiej Jagiellońskiej z opowieści Mickiewicza.

Mówiąc Białoruś myślisz sobie:

Litewskie Wielkie Księstwo, a więc Gedymin, Kiejstut, Witold, Jagiełło.

Kiedy myślisz o Białorusi to przymykasz oczy, bo chcesz ją poznać sercem tak jak zwykle się robi, gdy mowa o tajemnicach.

To rzeczywiście dla Polaka zagadkowy kraj.

To zagadka również dla Białorusina.

Zagadkowy ale swój. Białoruś to ta piękna, jagiellońska bajka o potędze duszy.

Białoruś, to niekończący się las.

Białowieska Puszcza, rzeka Niemen, Dźwina i Prypeć.

To Połock księżniczki Pruzyny, która poszła pieszo do Ziemi Świętej

I po drodze zmarła, ogłoszona świętą.

Czczona przez Unitów i w Prawosławnych Cerkwiach.

Święta Pruzyno -  

 

za nami oręduj!

 

Białoruś odczuła czasy mongolskie i w wojnach krzyżackich ginęli niewinni.

Do świętych dwu obrządków zwracam się o pomoc

Niech swoją modlitwą Białoruś wesprą.

Męczennicy Średniowiecza -     

         

Przybądźcie zewsząd!

 

To miejsce gdzie malutkie Krewo

Dało początek wielkim zdarzeniom.

Nie byłoby tej Unii bez Jadwigi świętej.

Prośmy więc przez jej silne wstawiennictwo:

Jadwigo święta   

 

za nami oręduj!

 

Białoruś ziemia święta ludzi pobożnych,

Znanych z katalogów i zapomnianych całkiem.

Przywołuję więc ich imiona jak Mickiewicz w Dziadach.

Przywołuję imiona miasteczek i ludzi,

Niech się uśpiony  geniusz tego kraju zbudzi.

Wołam w stronę Grodna, to miasto ukochane, tam królewski zamek.

W nim duch Kazimierza błąka się nocami.

Jakby szukając czym jeszcze miastu się przysłużyć

Święty królewiczu - 

        

za nami się módl!

 

Wołam również Witebsk, dziś miasto biskupie.

Miejsce męczeństwa świętego Kuncewicza.

Którego ciało zniknęło z Połocka

Na watykańskim spoczęło wzgórzu

Święty Jozafacie -   

                                                                                                   

za nami się módl!

 

To również Polesie:

Brześć, Janów i Pińsk.

Ostatnia przystań Andrzeja Boboli.

Też był w Watykanie

Lecz spoczął w Warszawie

Święty Andrzeju -

 

za nami się módl!

 

Wystarczy odwiedzić pewne pola bitwy,

By poczuć obecność tak wielu niewinnych dusz.

Tylekroć trwały boje pod Mińskiem i pod Smoleńskiem

Liczne najazdy tatarskie, kozackie, moskiewskie i szwedzkie…

Nieznani męczennicy Rzeczypospolitej  -      

                                                        

za nami się módlcie!

 

Na wschodnich rubieżach jest też słynna Berezyna,

Okolice gdzie klęski doznał Napoleon

Przez jednookiego Kutuzowa pokonany .

Nieznani Męczennicy kampanii Napoleońskiej -       

                                             

módlcie się za nami !

 

Tutaj w Bieniakoniach rósł przy macosze

Maryli Wereszczaka, wdowie Puttkamerowej,

Święty Sybirak Rafał Kalinowski!!!

Święty Rafale -                     

                                                     

módl się za nami!

 

Białoruś to również miasto Mohylew

Stolica tytularna rozproszonych po Rosji katolików.

Mohylew, to miasto błogosławionej Bolesławy.

Błogosławiona Bolesławo -   

 

módl się za nami!

 

Tu na Białorusi, chociaż mieszkał w Wilnie,

Pracował Litwin Jurgis Matulaitis,

Błogosławiony biskup litewski, odnowiciel Marianów.

Błogosławiony Jerzy -   

 

módl się za nami.

 

Tutaj spalono młodego Marianina,

Gdy na wakacje do krewnych przyjechał z chińskiego Charbinu.

Nazywał się Leszczewicz chyba Antoni. Jest na liście 108-miu błogosławionych.

Na tej liście jest Pyrtek i Bohatkiewicz męczennicy przepastnej wileńskiej diecezji.

Ta diecezja objęła całą Grodzieńszczyznę więc to co wileńskie, również białoruskie.

Męczennicy Drugiej Wojny 

                                                                                   

za nami się módlcie!

 

Spod Oszmiany, spod Krewa, jakże symbolicznie,

Pochodzi duma Białostoczan, spowiednik Faustyny.

Teolog miłosierdzia, patron Zgromadzenia Miłosiernego Jezusa,

Błogosławiony Sopoćko Michał.

Błogosławiony Michale -      

                                                                                     

za nami się módl!

 

Tutaj rósł Sługa Boży ksiądz Fordon i wielu, wielu innych.

To zdaje się również Lenino pokonanych w pyrrusowej bitwie “kościuszkowców“.

Białoruś to również Smoleńsk i Wilno.

Tak mawiają najśmielej ci co rozumieją Białoruś inaczej

I życzą jej dobrze w sensie ekspansji…

A jeśli Smoleńsk to  również Katyń. Męczennicy Katynia - 

 

módlcie się za nami!

 

Białoruś to również Nowogródek.

Ojczyzna Adama Mickiewicza,

Ta najwłaściwsza, najpierwsza i geograficzna.

Tam Góra Zamkowa i pola zielone

Nad błękitnym Niemnem pięknie rozciągnione.

A skoro Nowogródek to również męczenniczki.

Sióstr nazaretanek wspólna mogiła.

Błogosławione siostry -     

                        

za nami się módlcie!

 

Ukochane “litewskie” krajobrazy i

Wielkie natchnienie dla dusz pobożnych

To stąd błogosławiona siostra Borzęcka.

Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego..

 

Módl się za nami siostro założycielko.

 

Ojczyzna Janki Kupały, który nie był kobietą,

Ale upartym ojcem mowy Białorusów,

Używał natrętnie łacińskiej grafiki.

Był miłośnikiem poezji Pana Adama i tłumaczem rzetelnym.

Za Mickiewicza w białoruskiej wersji

Trzeba było w więzieniu posiedzieć.

Kupała się nie bał.

Ojczyzna Jakuba Kołasa - Mickiewicza.

Białoruś kraj licznych jezior,

Którego największym bogactwem jest ziemia

I dobrzy ludzie, którzy się w niej grzebią.

Dodatkowe bogactwo to cmentarzyska,

Kościoły i tajne stalinowskie kurhany.

To tragiczna Chatyń i Kuropaty.

To Homel zatruty Czarnobylskim wiatrem.

Znaczy to również, że tutaj także

Są męczennicy jacyś nieznani.

Pod Czarnobylem też się błąkają.

W honorowym orszaku białoruskich świętych.

Proszę was wszystkich -

                                                                                    

Pamiętajcie!

 

A ty Baranku Boży, co grzech każdy gładzisz

I przebaczasz nam grzesznym

 

Zmiłuj się nad nami!

 

Baranku, który niewinnie umarłeś

Za nasze grzechy

 

Zmiłuj się nad nami!

 

Baranku ty na wojny wciąż ze łzami patrzysz

 

Obdarz nas Pokojem!

 

Niech żyje Białoruś!

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com