IX. ROZMYŚLANIA KIJOWSKIE

 

1. Kijów

 

Stolica jest położona w samym sercu kraju nieopodal granicy z Białorusią.

Spośród wszystkich znanych mi miejsc wyliczę dwa 19-to wieczne kościoły: św. Aleksandra na ulicy kościelnej, powyżej Kreszczatyka i św. Mikołaja na Czerowonoarmiejskiej. Tam w podziemiach na codzień nabożeństwa sprawują oblaci a w niedziele mogą się modlić na górze, gdzie w ciągu tygodnia odbywają się koncerty organowe. Dokładnie ta sama historia co w Irkucku.

Nieopodal dworca autobusowego prowadza ośrodek dla bezdomnych siostry matki Teresy a na lewym brzegu maja parafie i piękny żółty klasztor bracia kapucyni.

Katedra unicka jest na lewym brzegu i mocno rzuca się w oczy swymi egzotycznymi kształtami. Nieopodal tej katedry maja swój żółty kościółek Kapucyni. Jeszcze jakiś ośrodek duszpasterski maja pallotyni i chyba wznoszą jakąś świątynię, starą kaplicę na przedmieściach w tzw. Światoszyno nadal posiadają Karmelici i Karmelitki.

Aktywne duszpasterstwo prowadza w mieście również ojcowie Pallotyni ale gdzie maja kościół lub kaplice tego nie wiem.

Grekokatolicy natomiast otrzymali niewielki kościołek z podziemiami na Górze Askolda. To miejsce odwiedzi również Jan Paweł II.

Miasto ma najwięcej starych osiedli na prawym brzegu, tam jest najwięcej zabytków. Wszystkie one są na wzgórzach jedynie tzw. “Adrejewska Cerkiew” i “Pieczerska Ławra” są na dole.

Nieopodal cerkwi św. Andrzeja żeński monaster, w Pieczerskiej Ławrze mieści się monaster męski i siedziba metropolity patriarchatu moskiewskiego.

Kijowski Patriarcha nie ma swej katedry choć stara się o zwrot najstarszej cerkwi św. Jarosława Cerkwi św. Zofii. Był tez pomysł by odrodzić tzw. “Dziesiętniczą Cerkiew“, której 1000-letnie fundamenty się zachowały ale żadnych szkiców i pomysłów na odbudowe się nie zachowało.

Jest legenda, ze sam św. Andrzej odwiedzając Kijów przepowiedział temu miastu sławną historie toteż prócz wspomnianej cerkwi z prawosławnym monasterem ma Kijów jeszcze sporych rozmiarów rzeźbę św. Andrzeja na Askoldowej Górze.

Na niej również jest cmentarz studentów zamordowanych w Krutach. Bronili oni kijowa od Bolszewików w podobnych okolicznościach jak polskie Orlęta broniły od Ukraińców Lwowa.

 

2. Worcel

 

Seminarium diecezji kijowsko-żytomierskiej mieści się w podmiejskiej miejscowości wypoczynkowej, również jak we Lwowie na terenie sanatorium w Worcelu.

Odwiedziłem to miejsce jeden jedyny raz na jesieni 2003-go roku.

Tam miała miejsce rozmowa z Biskupem na temat elenco diecezjalnego, które miałbym stworzyć. Ten pomysł posłużył napisaniu drugiej części ukraińskich wspomnień o lewobrzeżnej Ukrainie, zapraszam do dodatkowej lektury.

Seminarium jakiś czas służyło dla diecezji i dla neokatechumenatu. Klerycy z Polesie i z Kijowszczyzny studiowali razem z klerykami z całego świata, których skierowali ludzie z drogi neokatechumenalnej. Zapewne było to jakimś zaczynem dla tej zaściankowej mimo wszystko uczelni. Nie pamiętam czy miałem rozmowę z rektorem biskupem Witalim Skomorowskim. Pamiętam jednak, ze wszyscy klerycy tego dnia wybierali się na wycieczkę do Grodka Podolskiego czyli tam gdzie działa największe seminarium dla łacinników na całej Ukrainie. Liczba kleryków w Worcelu nigdy nie przekraczała 40-tu. W Grodku bywało nawet po 100 kandydatów.

Dodam, że charakter seminarium w Worcelu przypomina te w Brzuchowicach pod Lwowem. I to i drugie powstały na terenie dawnego kurortu i otoczone jest lasem i bardzo świeżym powietrzem. Warto dodać, ze Kijów rzeczywiście podobnie jak Warszawa czy Moskwa posiada wielkie płuca na przedmieściach, oby tak było dalej, bo nowobogaccy każdy rok wycinają coraz większe połacie lasów.

 

3. Boryspol

 

To kolejna znana mi parafia w diecezji kijowsko-żytomierskiej.

Obsługują ja franciszkanie konwentualni do których zaglądałem w gości w drodze do Chin gdy chorowałem w 2006-m roku oraz dwukrotnie w 2010-m roku w drodze na pielgrzymkę Mariupolska z Taszkientu.

Franciszkanie otrzymali tanio budynek pewnej zachodniej firmy meblowej, która splajtowała. Budynek po niewielkiej rekonstrukcji udało się świetnie dostosować do potrzeb parafialnych i zakonnych. Jakiś czas nawet w nim planowano postulat czy nawet nowicjat czyli dom formacyjny dla kandydatów do zakonu.

W Boryspolu jak już wspomniałem we wstępie są również siostry werbistki i właśnie tutaj maja swój dom prowincjalny

 

4. Fastowo

 

Miasto na lewym brzegu w odległości około 80 km czyli przedmieścia. Maja tu swój dom Dominikanie i wspaniała świątynię jedna z niewielu takich w tej części Ukrainy.

Fastowo było tym ośrodkiem z którego promieniował katolicyzm Az na rubieże kraju. Ojcowie dojeżdżali do Rostowa nad Donem i jest to tylko wyrywkowa informacja. Zapewne również stad z Fastowa zaczynało się odrodzenie Jałty i Kolegium Katolickie w Kijowie.

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com