JEZUITA TAŃCZY
BAJKI KSIĘDZA ALBERTA ALEJO SJ

Przez pierwszy tydzień września słuchaliśmy na EAPI wykładów jezuity Alejo. Człowiek z wyrazistym sangwinicznym charakterem. Spóźnił się na wykłady 2 godziny, co ja wykorzystałem na drzemkę i też się w rezultacie spóźniłem, gdy on właśnie się rozhuśtał i rżał jak koń co każde 5 minut. Rozdrażniało mnie to zachowanie i nie mogłem się nijak skoncentrować na treści tego, co mówi, bo przeszkadzała mi forma przekazu.

Następnego dnia dostaliśmy drukowaną broszurkę, której mówca wiernie się trzymał. Były tam liczne aforyzmy, metafory warte powtórzenia, toteż moja kolejna opowieść będzie poświęcona najtrudniejszym wykładom jak dotąd, bo z inkulturacji. Zaczęło się niefortunnie, ale z każdym dniem docierało do mnie coraz więcej ciekawych i pożytecznych, a przy tym wesołych opowieści i spostrzeżeń.

Autor nie skrywał swego patriotyzmu, toteż wiele było o wielkości kultury i religijności Filipin. Dzięki temu, mogę opowiedzieć na skróty, z pomocą wiedzy wykładowcy, jakie są Filipiny i ich mieszkańcy.

1. Niefortunny początek

Stuła dla siostry - Zacznę jednak od innego przykrego zdarzenia. Miałem bardzo udaną homilię na Mszy z rana, bo celebrowałem Mszę o ulubionej św. Teresie z Kalkuty. Po mszy podszedł do mnie pewien brat Papuas i zaczął mi się odgrażać za to, że po mszy wręczyłem siostrze zakrystiance stułę w "niewłaściwy sposób". Żartobliwie położyłem stułę na jej plecy i to spowodowało burzę emocji w ortodoksalnym umyśle delikwenta, który od dwu lat notorycznie się do mnie czepia o byle głupstwo. Niechcący dałem mu kolejny powód...

Taki jest ten nasz kościelny światek. Zdaje ci się, że Pana Boga złapałeś za nogi, piękna Msza się skończyła, a jakiś chłystek podchodzi i czepia się o głupstwo...oto inkulturacja, jakiej nie znoszę.

2. Przespany wykład

Za dużo śmiechu - Już we wstępie napisałem, jak mnie męczy nadmiar śmiechu na wykładach. Ja w rzeczy samej chcę się czegoś na starość nauczyć i miałem poczucie, że nasz kolejny wykładowca z lekceważeniem podszedł do przedmiotu i do studentów. Spóźnił się i beztrosko rży...dodatkowo drażniła mnie jego powierzchowność: powiewna koszula bez guzików, rozcięta pod szyją i na biodrach. Na koszuli wizerunek dużej jaszczurki. Niski wzrost, zadbana wąziutka bródka, wąskim pasemkiem podkreślająca granice twarzy z podbródkiem...zadarta grzywka jak u koguta i taneczne pantofelki. Poruszał się rzeczywiście, jakby za chwilę miał zacząć tańczyć...oto pierwsze wrażenia.

3. Czemu nie umieramy w walce z korupcją

Wyzwanie stulecia - Nie mogłem pojąć, dlaczego ten nieznany nam gość czepia się do nas o to, że jako księża nie walczymy z korupcją. Powiedział, między innymi, że jest to hańba Kościoła, że nie potrafimy umierać dla tej sprawy, że nie ma męczenników na miarę biskupa Romero...pomyślałem, że on sam ma na to apetyt, by męczennikiem być...

4. Czemu Ateneo jest dla bogatych?

Armia security - Na trzeci dzień rozdzieliliśmy się na cztery grupy i zostaliśmy rozesłani na podwórko, by używając pięciu zmysłów zbadać, jaka jest "kultura Ateneo", czyli uczelni jezuickiej, na terenie której odbywamy szkolenie. Od samego początku zebrania mej grupy, gdy usłyszałem wyliczankę spostrzeżeń, wydało mi się, że to świetny materiał do piosenki. Wykładowca sugerował, że w ramach raportu można zastosować jakąś scenkę...Pomyślałem, że piosenka będzie lepsza niż scenka, no i wyszło. Grupa początkowo mnie nie poparła, ale ostatecznie wszyscy byli zadowoleni, bo uratowałem honor grupy. Nasz raport był cieniutki, a piosenka wytrzymała napór krytyki. Śpiewali wszyscy, powtarzając prosty refren...

Początek piosenki był taki:

"IN THE COUNTRY PHILIPPINES
THERE ARE SOME CATHOLIC SCHOOLS
THERE ARE UNIVERSITIES
ATENEO IS THE BEST"

Bogacze - Jedna z refleksji, jaką podjęła nasza grupa, było pytanie: „Czemu na uczelni są wyłącznie dzieci bogatych i czemu tak wiele security jest w Ateneo?”. Niektórzy studenci mają osobistych ochroniarzy...

Image szkoły - Wykładowca skomentował, że szkoła musi dbać o "image". Gdyby doszło do kidnapingu kogoś z bogatych dzieci, prestiż Ateneo jako bezpiecznej uczelni byłby narażony na szwank...

Pięć P - Prócz piosenki gwoździem programu był wywiad ze studentami, który nagraliśmy na telefon. Chłopcy opowiedzieli nam, że filozofia uczelni zawiera się w pięciu "P":

"Christian - compassion - competence - consciensce - commitement",

czyli: "Chrześcijańskość - energia -współzawodnictwo - sumienie - braterstwo"...

Dane ćwiczenie miało na celu nauczyć nas wrażliwości na obserwowane sytuacje i spostrzegawczości oraz kontemplacji i refleksji nad zebranym materiałem. Wszystko to, po 3 dniach wykładów. Pomyślałem sobie, że ten niesympatyczny typek ma skuteczną metodę, by nas zmusić do "pracy naukowej" od zaraz.

5. Strajk nauczycieli - procesja złodziei

Policja bezrobotna - Na jednym z wykładów, profesor poddał na przemyślenie fakt, że gdy w sanktuarium Czarnego Nazareńczyka jest odpust, na który głównie napływają mężczyźni, Policja nie ma nic do roboty, bo nawet kieszonkowi złodzieje "nie pracują" i mimo tłumów, w mieście jest idealny porządek. Skąd się to bierze - powiada Alejo - że na zebranie partyjne czy związkowe trzeba ludzi zapraszać i nie zawsze przyjdzie tłum, a na odpust każdy Filipińczyk pędzi na swój koszt i ryzyko. Bierze zapas jedzenia na kilka dni, uparcie wędruje, nie prosząc o samochód... Skąd ten fenomen? Nie mógł się nadziwić jezuita antropolog i etnograf.

6. Komunia dla koguta

Żeby wygrał - Aby opisać styl myślenia prostych ludzi i ich "energetykę", wykładowca opowiedział nam historię pewnego starca, który został przyłapany na tym, że notorycznie odgryzał kawałek Hostii i chował do kieszonki koszuli...

Okazało się, że dziadek podkarmia Ciałem Pańskim swoje koguty, jakie wystawiał do walki. Był przekonany, że to przeważy szalę na rzecz jego kogutów...

7. Stopy św. Michała

Figura za duża - Usłyszeliśmy zabawną historię o jakimś sanktuarium św. Michała, który miał wysoki postument, a pielgrzymi chcąc dotknąć stóp świętego, najczęściej dotykali głowę diabła umieszczonego u stóp św. Michała.

8. Miliony u stóp Dzieciątka

Związki zawodowe nie potrafią - Najbardziej czczoną na Filipinach figurą jest Dzieciątko czyli Ninio Jezus. Ta figurka gromadzi na odpustach miliony. Ludzie wędrują z daleka z własnym pożywieniem i radyjkami, by na postojach urządzać nie tylko posiłki, ale i tańce. W tej kulturze, religijność jest przemieszana mocno z celebracją posiłków i tańców. Są niemal nierozłączne.

9. Wielki Piątek

Prawdziwe gwoździe - W czasie Wielkiego Postu jakaś grupa mężczyzn dobrowolnie poddaje się okaleczeniu na krzyżu, by podjąć pokutę za grzechy, ale również, by zbadać swą wytrzymałość na ból i zaimponować przyjaciołom.

10. Miałeś seks?

Kleryk pomaga dziewczynie - Kuriozalna historia miała miejsce w jakiejś odległej miejscowości, w której kleryk dostrzegł pracującą dziewczynę, rozbijającą ryż na mąkę w dużym drewnianym czy to kamiennym pojemniku. Z jakiegoś powodu, to plemię uważa młócenie za obrzęd na pograniczu seksu. Od wieków chłopcy napotykając dziewczęta w takiej pozie, oświadczali się poprzez przejmowanie tłuczka. Kleryk nie miał pojęcia o tym obyczaju, bo katolickie Filipiny niemalże jednolite wyznaniowo, posiadają ponad 100 języków i tyleż różnych kultur.

Biskup kompensuje - Brak znajomości miejscowych kultur powoduje wiele komicznych sytuacji. Rodzice dziewczyny postawili wymóg, by kleryk pobrał się z dziewczyną, której pomógł. Przełożeni widząc problem, czym prędzej odesłali chłopca do innej prowincji, a rodzice wymogli wysoką rekompensatę, by "załagodzić konflikt".

11. Fertility dance

Fiesta w Obando - Wykładowca opowiedział nam, skąd pochodzi i o ciekawostkach tych okolic. Jest nią, między innymi, taniec wykonywany podczas procesji do kościoła, który na początku wielu ludzi krępuje, ale wystarczy by kilkoro się przełamało i cała publika "modlitewnie tańczy". Jezuita przyznał się, że doświadczył siły tego tańca.

Duchowość ciała - Ten wykład to element "inkulturacji" do miejscowych obyczajów.

Pielgrzymki chorych - "Fertility dance" ma pomóc parze czekającej na dobrą passę, w kwestii narodzin dziecka. Inne choroby też jakoby podlegają wyleczeniu.

12. Filipiński pogrzeb

Śmieje się, bo dzieci już są - Na filipińskich pogrzebach jest wiele rozmów i komentarzy w stylu: "Twarz zmarłego radosna, bo wszystkie dzieci zjechały się na pogrzeb". Bywa, że twarz zmarłego jest strapiona, gdy pogrzeb się opóźnia i kogoś z rodziny jeszcze nie ma.

Zmarły nie może być sam - Ciała nie pozostawia się w prosektorium. Cały czas ktoś ma przy zmarłym dyżurować, z nim rozmawiać.

Konkluzja

Celem wykładów o. Alejo było uwrażliwienie nas na różne kultury, wyostrzenie zmysłu obserwacji. Myślę, że na pewno udało się nauczycielowi nas zaintrygować. To, co opowiedział i dokonał, nie da się pomieścić w jednej opowieści. Zostawiam kilka bajek na później, by nie zamęczyć siebie samego pisaniem, a czytelnika czytaniem, nazbyt długich reportaży z Filipin.

Toteż ciąg dalszy nastąpi i będą tam nie mniej ciekawe sytuacje i opowieści.

Manila, Quezon City

8 września 2016 w dzień Narodzenia NMP

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com