POKÓJ - SALAM - 99 IMIĘ BOGA
KOMPILACJE OJCA KROEGERA

Wstęp

Jestem w Manili, na Wschodnioazjatyckim Instytucie Pastoralnym, w tzw. "grupie kultury". Do zadań grupy należy witać i żegnać naszych wykładowców. W tym tygodniu wygłasza wykłady zakonnik z misyjnego zgromadzenia Maryknoll Fathers and Brothers o nazwisku James Kroeger. Wypadła moja kolej, by go ładnie powitać.

Aby sprostać temu zadaniu bez chałtury, zajrzałem do Google'a i znalazłem ciekawe rzeczy o nim.

Okazuje się, że zaczął swe studia misyjne w 1962 roku, a zakończył w 1975. Wygląda na to, że był w niższym seminarium. Studia teologiczne od roku 1975 odbywał w Manili, mimo że jest Amerykaninem ze stanu Wisconsin. Posłano go wcześnie na misje i oto ponad 40 lat duszpasterzuje na Filipinach. Dochrapał się stanowiska głównego teologa Konferencji Biskupów Azji i wykładowcy w Loyola Theology School, która to uczelnia, podobnie jak moje EAPI, jest cząstką składową jezuickiego Ateneo.

Odnalazłem w googlu zsyłkę na książkę, której jest współautorem, a zrządzeniem przypadku, była to moja ulubiona lektura podczas pobytu w Indiach. Spotkałem więc na żywo swego ulubionego autora. Co za radość. Nie mogłem się oderwać od tekstów. Tytuł książki: "Once upon a time in Asia". Książka powstała we współautorstwie z Eugene Thalman, w wydawnictwie Orbisi. Jest kompilacją aforyzmów i metafor z całej Azji. Są tam krótkie opowieści z kręgu kultury buddyjskiej, muzułmańskiej i chrześcijańskiej. Są powiedzonka i legendy chińskich mistrzów: Konfucjusza i Lao Tsy. Jest tam również islamski derwisz z Uzbekistanu, Hoja Nasreddin, po którego śladach stąpałem w Bucharze, jak również bajki Antoniego de Mello, nieortodoksyjnego jezuity z Indii, który podpadł papieżowi Benedyktowi w czasach, gdy ten nazywał się Ratzinger i zarządzał Kongregacją do spraw wiary, czyli współczesną Inkwizycją. Spalony nie był w sensie dosłownym, lecz w przenośni, to spalenie spowodowało nagły wzrost popularności nietuzinkowego pisarza.

Tak więc, o. Kroeger, Niemiec z Wisconsin i naturalizowany Filipińczyk, zadziwił mnie na godzinę przed wykładami. Teraz, gdy mamy za sobą pierwszą serię wykładów, mogę się podzielić paru aforyzmami z jego książki oraz powiedzonkami usłyszanymi na żywo...

Prowadź mnie ze sfery marzeń do realności
z ciemności do światła
ze śmierci do nieśmiertelności
(Upaniszady)

I. Mądrość Chrystusa - opowieści z Azji

1. Antony de Mello

Jeśli myślisz, że dziś zgłupiałeś, a wczoraj mądry byłeś...
To oznacza tak naprawdę, że mądry jesteś dopiero dziś.

2. Jak mędrzec może pomóc biznesmenowi

Mędrzec zaproponował bogaczowi, że może posiadać więcej niż ma obecnie.

"Jak to zrobić ?" - zapytał bogacz. "Rozdaj, co masz" - powiedział mędrzec...

3. Mateusz 25,31 - 46

Pewien biskup w Chinach nie miał dostatecznej ilości kapłanów, by obsadzić wszystkie parafie. Z konieczności, niedzielne nabożeństwa w wielu kościołach odprawiali katecheci. W jednej z takich parafii, katecheta, który stracił głos i miał już 91 lat, okazał się bardzo skutecznym kaznodzieją.

Stał on mianowicie u drzwi kościoła i każdemu wchodzącemu zadawał trzy pytania: Czy przyjąłeś Jezusa w swój dom, czy pomogłeś Jezusowi gdy był chory, czy go nakarmiłeś w osobie potrzebującego. Gdy ktoś odpowiadał, że tak, siadał w kościele po prawej stronie, jeśli nie - to po lewej, wśród biblijnych kozłów. Ci z prawa, dyskutowali co zrobić, by za tydzień nie trafić na lewo, a ci z lewej strony dyskutowali, co robić, by trafić na prawą nawę...Wszystko to, w oparciu o jeden fragment z Ewangelii św. Mateusza. Stary katecheta nie zmieniał czytań ani też pracy domowej. Parafia kwitła, mimo braku księdza i młodego katechety.

Starzec wymyślił idealną metodę głoszenia i mimo że stracił głos, wszyscy wiedzieli, co ma im do powiedzenia.

II. Aforyzmy muzułmańskie

1. Hodza Nasreddin - orzechy i arbuzy

Pewnego razu mędrzec z Buchary, Hodza Nasreddin, rozważał o pomyłkach Stwórcy. Gdybym był Allahem - pomyślał - wielkie arbuzy rosłyby na drzewach, a małe włoskie orzechy rosłyby jak arbuzy w trawie. Tak kalkulując, zasnął pod orzechem i obudził się wnet, gdy orzech spadł mu na głowę. Poczuł ból i wstyd. Przeprosił Boga, wołając: "O, Boże! Jakże wspaniały jest Twój świat. Gdybyś pozwolił arbuzom rosnąć na drzewach, to pewnie bym już nie żył".

2. 99-te Imię Boga - Salom

Pewna Muzułmanka z Pakistanu trafiła na studia do Rzymu. Na jednym z wykładów była mowa o pokoju. Podzieliła się swoim doświadczeniem, mówiąc, że słowo „pokój” w języku arabskim brzmi „salom” i że SALOM to jedno z 99 imion Boga, jakie się recytuje na 33 ziarenkach muzułmańskiego różańca.

3. Spowiedź chorego muzułmanina

Pewien chory muzułmanin odwiedził młodego katolickiego kapłana, prosząc o wybaczenie. Kapłan nie mógł sobie przypomnieć, czym starzec go obraził, ale ponieważ tamten natarczywie prosił o wybaczenie, młody kapłan zgodził się przyjąć przeprosiny, bo były one wypowiedziane w obliczu oczekiwanej śmierci. W rzeczy samej, starzec żył jeszcze dwa lata, ale młody kapłan na całe życie zapamiętał pokorną prośbę muzułmanina.

4. Kontrola graniczna koło Kalkuty

Pewien misjonarz podróżował regularnie ze stolicy Bangladeszu Dhaki do Kalkuty i choć można było dotrzeć przez 30 minut samolotem, on ze względu na oszczędność, telepał się 11 godzin autobusem, tracąc dużo czasu na granicy, bo często się do niego jako do chrześcijanina, o byle co czepiali. Pewnego razu komendant służby pogranicznej zaprosił go do biura i wbrew spodziewanej kontroli osobistej i trudności, wysłuchał tyradę pochwał pod adresem chrześcijan, bo się okazało, że małżonka komendanta niedawno szczęśliwie porodziła dziecko, w katolickim szpitalu Matki Bożej Fatimskiej. Ciąża była skomplikowana i niełatwy poród, ale personel szpitala był nadzwyczaj życzliwy i komendant skorzystał z okazji, by pierwszemu napotkanemu katolikowi to opowiedzieć i serdecznie podziękować. Na przyszłość ten kapłan nie miał już żadnych problemów z przekroczeniem granicy.

III. Aforyzmy hinduskie

1. Czerwony turban fakira z Bangladesz

W muzułmańskiej republice Bangladesz, wciąż jeszcze jest nieliczna grupa fakirów, czyli hinduskich mędrców, którzy się wyróżniają czerwonym kolorem turbanu. Muzułmańska mniejszość nie utrudnia mędrcom życia, bo to są przeważnie starcy, a zgodnie z tradycją wszystkich Hindusów, bez względu na wyznanie, starzec to ktoś święty i godny szacunku...

2. W mleku jest masło

Pewien młody człowiek poprosił mistrza, by mu pokazał Boga. Mistrz powiedział, że to trudne zadanie i by przyszedł nazajutrz z kubkiem mleka. Mleko jest w Indiach tanie, bo mnóstwo krów się plącze po wioskach i są często bezpańskie, więc młody człowiek przyniósł kubek mleka, jak mistrz prosił. Mistrz nie wypił mleka, lecz zaczął sobie nalewać na dłoń i przelewać na drugą dłoń, przypatrując się uważnie strużce białej cieczy.

Zniecierpliwiony uczeń zapytał mistrza: "Boga kiedy mi pokażesz?".
"Najpierw ty mi pokaż masło w mleku, bo go jakoś nie dostrzegam" odrzekł sprytny mistrz. "Ależ mlekiem trzeba długo potrząsać, żeby się wydzieliło masło." Skrytykował mistrza uczeń.
"No więc, jeśli ja zacznę tobą trząść, to i z ciebie wydzieli się Bóg, byś go sobie obejrzał" - odpowiedział mistrz.

3. Gandhi i zapach róż

Róża nie musi głosić, jaka jest piękna, bo każdy to widzi, patrząc na nią i czując jej woń. To samo człowiek głęboko wierzący. Nie musi się wysilać na piękne słówka, każdy widzi oczami i czuje nosem, bo świętość pachnie piękniej niż róże!

4. Modlitwa ziarenka

Pewne egzotyczne ziarenko, które siedzi ukryte wewnątrz czarnego pączka kwiatu, prosiło ptaka, by je wydostał na zewnątrz. Ziarenku spodobał się świat, bo go przedtem nigdy nie widziało. Gdy jednak zaczęła się burza, ziarenko zaczęło przywoływać ptaka, by na powrót włożył je do wnętrza kwiatu. Ptak jednak dawno odleciał i ziarenko pojęło, że czasami nie warto się wyrywać w nieznane, ale dziękować Bogu za to, co mamy.

5. Modlitwa Gandhiego

Ofiaruję Ci pokój.
Ofiaruję Ci miłość.
Ofiaruję Ci przyjaźń.
Widzę Twoje piękno.
Słyszę Twe potrzeby.
Czuję Twe uczucia.
Moja mądrość wypływa z Najwyższego Źródła.
Kłaniam się temu Źródłu w Tobie.
Pracujmy razem dla jedności i miłości.

IV. Mądrość Chińczyków

1. Lao Tsy o przedmiotach

Glina nadaje się do wyrobu garnków, a drzwi i okna pasują tylko, gdy siedzą w ścianie. Każdy przedmiot ma swoje powołanie, do którego pasuje. Podobnie człowiek, powinien znać swoje powołanie i miejsce na świecie, do którego pasuje i w którym czuje się świetnie.

2. Zai Yu - student Konfucjusza

Zai Yu był wartościowym uczniem i mądrym, ale jego zachowanie nie podobało się Konfucjuszowi. Po wielu latach, wygnany uczeń wypłynął na powierzchnię jako znany mistrz. Konfucjusz poznał go i jego mądrość, i przyznał, że był wobec ucznia niesprawiedliwy: "Oceniłem go powierzchownie, nie patrząc mu do środka duszy, byłem pochopny, wyrzucając go z mej szkoły".

3. Piękne dzwony cieśli

Pewien cieśla miał dodatkowe hobby - wyrób dzwonów. Chwalono go za jego meble, ale dziwiono się, że stolarz robi również dzwony. „To moje hobby - komentował stolarz - dlaczego wam przeszkadza, że robię więcej rzeczy, niż ktoś po mnie oczekiwał?”

4.Trzy lustra Cesarza Tai Dzonga

Cesarz Tai Dzong uważał, że są trzy lustra, w jakich każdy się może przeglądać: krzywe zwierciadło z brązu, zwierciadło historii i zwierciadło krytyki postronnych ludzi. Pewnego dnia zmarł klaun, który cesarzowi dokuczał docinkami. Każdy sądził, że cesarz odetchnie z ulgą, lecz on opłakiwał klauna, bo twierdził, że rozbiło się najważniejsze lustro.

5. Beatrice Yu Lian - Yi - poduszka z Hebei

Pewien młody zdolny człowiek zatrzymał się w gospodzie na nocleg i gawędził z innym mędrcem, skarżąc się na los, że żaden wysoki urzędnik go nie zatrudnił na dworze, mimo że osiągnął wysokie wykształcenie. Gospodarz przerwał młodemu człowiekowi mówiąc, że ma poduszkę, która przynosi szczęście i żeby się na niej przespał. Owszem, młodemu człowiekowi przyśniło się, jak zrobił karierę, ale jak za jakiś czas zazdrośni konkurenci donieśli na niego cesarzowi i ten go skazał na banicję. Po jakimś czasie cesarz przypomniał sobie o zdolnym młodym człowieku, dostrzegł kłamstwa adwersarzy i odszukał pokrzywdzonego. Wynagrodził go wysokim urzędem, a nawet znalazł pracę dla jego dzieci. Żyli długo i szczęśliwie, i młody aspirant obudził się otrzymawszy nagłe "oświecenie". Otrzymał bowiem odpowiedź na swoje pytanie.

V. Opowieść z Indochin - Tajlandia

1. Chory na AIDS prosi Santa Klausa

Pewnego kapłana z Włoch poproszono, by wcielił się w postać św. Mikołaja i rozdał podarunki w szpitalu. Okazuje się, że buddyści w tym kraju zabobonnie wierzą w moc Santa Klausa. Gdy podszedł do jednego chorego na AIDS, którego stan był ciężki – ten dotknął dłoni kapłana i powiedział: "Ja wiem, że Santa wiele może, ale ja o nic nie proszę, tylko tyle bym wyzdrowiał". Kapłan się wzruszył i potwierdził, że w oczach Boga wszystko jest możliwe. Dał choremu czekoladę i sam zjadł troszeczkę, bo się okazało, że jego obecność wlała w serce chorego nadzieję i sprawiła dużą radość, większą od tej, jaką można podarować dzieciom.

VI. Japońska opowieść

1. Grzesznik Zenkai i jego mściciel

Pewien robotnik o imieniu Zenkai flirtował z żoną swego pracodawcy i nawet ją porwał i uciekł do innej prowincji. Kobieta za jakiś czas opuściła go, a on sam cierpiał wyrzuty sumienia. Postanowił dokonać ekspiacji i zaczął kopać tunel długości jednego kilometra. Budując ten tunel postanowił pomóc podróżnikom, na których w górach czekali rabusie.

28 lat zajęła mu praca i gdy był starcem, poczuł, że wkrótce jego cel zostanie osiągnięty. W międzyczasie podrósł i wydoroślał syn obrażonego pracodawcy. Syn obiecał ojcu, że się pomści i długo poszukiwał złoczyńcy. Gdy go odnalazł, usłyszał prośbę, by 2 lata poczekać, aż dzieło ekspiacji zostanie dopełnione. Zdziwiony młodzieniec przychylił się do prośby grzesznika, ale był bardzo zniecierpliwiony oczekiwaniem. Odwiedził więc Zenkai w tunelu i zaczął mu pomagać. Przy pracy zaprzyjaźnili się i lepiej poznali. Praca została ukończona przed terminem i starzec był gotów umrzeć. "Zabij mnie teraz" zachęcał młodego człowieka, ale ten się rozpłakał, objął starca i powiedział: "Jakbym śmiał zabić mojego mistrza, który pomógł mi znaleźć sens życia?!".

VII. Aborygeni z Tajwanu

1. Katechizm ludzi Atayal - o łamaniu chleba...

Większość opowieści ludzi z Atayal oscyluje wokół posiłków, to jest ich obsesją, bo często przymierali głodem. Aby im przybliżyć Chrystusa, misjonarze sporządzili specjalny zestaw pytań na temat jego misji i przesłania do ludzi. Oto przykład takiego katechizmu:

Co zrobił Jezus, gdy przyszedł do nas? - Rozmnożył chleb dla biednych.
Jakie było Jego przesłanie do nas? - Byśmy karmili nędzarzy.
Co mają czynić naśladowcy Jezusa? - Spotykać się na łamaniu chleba.
Co jeszcze czynią naśladowcy Jezusa? - Uczą innych, by dzielić się chlebem!!!

Posłowie

Oto garść aforyzmów z dalekiej Azji, owoc kwerendy pracowitego misjonarza z USA. Moje zadanie było takie, by streścić te opowieści i podać dalej, by ktoś je zacytował i pomógł zmienić się na lepsze, dumnym Europejczykom. Azja jest przepełniona przykładami pokory, którą się zdobywa całe życie. To ogólnie znana sprawa, że w Europie, wiele gwiazd kreuje siebie samych na mistrzów. W Azji, to ludzie obserwujący latami zachowanie mistrzów, nadają im tytuł świętego, jeśli poczują w nim zapach świętości, o którym tak ładnie się wyraził Mahatma Gandhi, w cytowanej powyżej wypowiedzi.

Manila, Quezon City
12 września 2016





Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com