Silanga

W Silandze mieszkał ojciec Teo,
Sam sobie umiał robić meble.
Sporych rozmiarów był tu Kościół,
Lecz ksiądz Jan Bosko go rozebra.ł

Zbudował hangar jeszcze większy,
Z wysokim dachem z giętej blachy,
Słupy solidne metalowe,
Kościół ten jednak nie ma ściany.

Obok plebanii duży konwent,
To malownicze okolice.
Siostry niestety się wyniosły,
Na brak powołań płaczą wszystkie.

We wsi Silanga cztery klany,
Każdy ma mowę specyficzną.
Jedni wieczorem mówią „coycol”,
Za to „lavlavi” mówią inni.

Morze z górami sąsiaduje,
Raj to prawdziwy dla turystów.
Mały szpitalik jak w Waloce,
Przy szosie dosyć duży rynek.

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com