DLACZEGO TERESA?

W miescie Jenakiewo na Donbasie, podobno wielu bandytow. Niektorzy takie mniemanie wywodza stad, ze tu wlasnie rosl i pracowal obecny premier Ukrainy. Tutaj tez zrywal futrzne czapki z glow bogatych dam w latach siedemdziesiatych. Potem się zmienil i jak wiadomo, każdy ma prawo się poprawic z czasem. Tak zaplanowal Pan Jezus zabierajac zloczynce Dyzme ze soba prosto do nieba z krzyza. A propos pan Janukowicz bardzo mi przypomina karierowicza Dyzme ze slynnego polskiego filmu. Tak wiec w jego rodzinnym miescie 300 metrow od huty, w ktorej on zdaje się pracowal i bywal wielokroc stoi sobie kosciol, w którym hutnicy po pracy cwiczyli swoje bicepsy, bo kilkadziesiat lat była tu Hala Sportowa i atrybutyka zachowala się na metalowych "gotyckich" kratownicach ochraniajacych okna od uderzen pilki koszykowej czy innych rykoszetow. Pan Janukowicz czlowiek wysportowany, atleta...nazywali go Tarzan, wiec mysle sobie w mlodosci i on do kosciola "sport-zala"na treningi chodzil.
   Wiosna napisalem mu list, który jak sadze czytaly pilnie spec-sluzby, bo kopia poszla w internecie i setkami egzemplazy zwykla poczta, do gazet i politykow roznego kalibru. Naiwnie sadzilem, ze tym sposobem obudzi się sumienie kandydata na prezydenta i zrobi gest laski dla zrujnowanego przez sportowcow kosciola. Zbezczeszczona ponad 30 metrowa wieza. Dzis pozostal cieknacy kikut...drewniane, pokryte gnijaca pilsnia podlogi, odpadajacy tynk z 20 metrowej wysokosci sufitu i do niedawna kapicacy dach. Wiele jest powodow, by odwiedzic ten kosciol i... wesprzec.

DLACZEGO NIEKATOLIK MA ODRADZAC KOSCIOL?

W tym roku w Ukrainie ogloszono "rok duchowosci"... sadzilem, ze ten zgwalcony kosciol znajdzie się na liscie zabytkow, które trzeba bronic. W konkluzji napisalem: "wiele osob zapyta, czemu mialbym pomagac temu kosciolowi, skoro nie jestem katolikiem...odpowiem slowami pewnego dyrektora kolchozu, któremu dziekowano za pomoc okazana przy odbudowie zrujnowanej swiatyni. Nie dziekujcie, mój tato go zrujnowal, wiec mój obowiazek go odbudowac." Ojcowie i dziadkowie dzisiejszych mieszkancow Jenakiewo latami rujnowali kosciol, nie czyniac potrzebnych remontow. Katolicy go nie uzytkowali ponad 70 lat wiec winic ich za zniszczenie kosciola nie można. Trzeba ich zrehabilitowac, dopomoc. Taka mysl wyrazilem w swoim liscie i skutek był piorunujacy ! Kilku urzednikow odpowiedzialo mi, ze panstwo jest oddzielone od kosciola i nie ma obowiazku wspierac odbudowe swiatyn. Skadinad wiemy jak wielu obecnych politykow przekazuje krocie na budowe i restauracje cerkwi prawoslawnych.
      Sam Pan Janukowicz postaral się, by tu na Wschodzie powstala trzecia Ukrainska Lawra - Sanktuarium i w dniach jego pobytu w Slowiano-Gorsku, odnowiono nie tylko fasady budynkow ale i 10 kilometrowa droge dojazdowa.
   Na trasie Charkow-Rostow ustawiono kilkadziesiat ogromnych "billboardow" z pocztowka klasztoru i zacheta do ofiarnosci i duchownego odrodzenia. Zaproszono tu Aleksjeja II i pana Putina, rosyjskich pieknoduchow!!! Nie watpie, ze tu się zjawia jak tylko wygra nasz Jenakiewski faworyt.
   Najbardziej mily list nadszedl od Pana Wroblewskiego kierujacego Administracja Narodowego Banku Ukrainy. Ucieszylem się, bo serce podpowiadalo mi, ze to polska krew zagrala w tym czlowieku, który mnie informowal, ze moja prosba jest sprawiedliwa i godna wsparcia totez zostala skierowana do rozpatrzenia do Donieckiego Oddzialu "NacBanku". Jego podopieczni zinterpretowali list przelozonego w duchu wspomnianych wczesniej urzednikow. Pochwalili mój zapal i dali mi znac, ze zrobili miedzy soba "zrzutke" i mogę odebrac w Doniecku swoje 300 grzywien (około 60 $), bowiem panstwowy Bank nie może finansowac budowy kosciolow...totez skladka pochodzi z prywatnych ofiar jego pracownikow.(sic)

JASIEK GLUPTASIEK

Rok wczesniej gdy tylko zapoznawalem się z miastem i z Ukraina, przyjechal do mnie chlopiec z Bialorusi, ex-kleryk Jan 130kg zywej wagi. Balem się od poczatku, ze nie nadaze go karmic, ale tez cieszylem się ze taki silny czlowiek przyjechal dobrowolnie mi pomagac...takie bicepsy potrzebne do odbudowy wielkiego kosciola. Z radosci wynajalem mu od razu 2 mieszkania. Jedno wprawdzie oddalone od centrum ale wygodne i cieple. Drugie bez centralnego ogrzewania i bez ubikacji ale za to blisko kosciola, który jeszcze nie był oddany ale ciagle się o to staralismy wiec tzw. "office" był potrzebny. Mielismy za dzierzawe zamiast placic pieniadze dokonac remontu mieszkania, podlaczyc CO i ubikacje, oplacac elektrycznosc i gaz oraz...karmic rybki w ogromnym akwarium. Warunki wydawaly sie korzystne wiec je przyjelismy.
   Mieszkanie spodobalo mi się od razu. Glownie z powodu wiszacej na centralnej scianie reprodukcji Madonny Sykstynskiej Rafaela, także rybki umiejscowione tak, ze na ich tle odprawialem wielokroc Msze sw. Przypominaly mi jubileuszowe haslo papieskie: "wyplyn na glebie"...totez plynalem.
   Gdysmy przybyli do "ofisu" omowic warunki dzierzawy z wlascicielka mieszkania w trakcie rozmow wtargnal do srodka czlowiek z opetanym wzrokiem i rzucil się na kobiete najpierw przemawiajac do niej slowami zakochanego ale zdradzonego konkubina, potem zaczal wymyslac az wreszcie rzucil się z piesciami. Jan spotykal go jeszcze kilka razy i choc nie balem się o niego i on trzymal się dzielnie jako ex-kleryk i ex-boxer mawial zagadkowo: "ojcze niech ojciec poblogoslawi a ja prac będę". Tym niemniej bandyta przychodzil z "grupa wsparcia" a nawet z nozem a my nie mielismy odwrotu bowiem do Bozego Narodzenia pozostawalo tylko 2 tygodnie. Cala miejscowa prasa powiadomila mieszkancow, ze potencjalni katolicy mogą przychodzic do biura, aby wesprzec akcje zwrotu kosciola i poprzec inicjatywe rejestracji wspolnoty Matki Teresy! Duzo na to poszlo pieniedzy i ludzie rzeczywiscie zaczeli przychodzic...Jan ich cierpliwie zniechecal swym surowym wygladem.

MIASTO CZARNE JAK NOC

Gdy zdarzylo się, ze Jana zaatakowano z nozem, udal się na policje i stalismy się jeszcze bardziej slawni a ja przekonalem się po raz kolejny, ze to miasto rzeczywiscie przypomina Kalkute... Gdy bralem w Charkowie Statuty Parafialne w urzedzie Biskupim, sekretarka zapytala mnie czy to miasto jest nadal tak czarne jak noc i czy jest tam nadal wiezienie dla mordercow. Nie wiedzialem co odpowiedziec, bo do brudu od 12 lat przywyklem na Wschodzie ale gdy pewnego razu zepsul mi się samochod i stal na podworku koscielnym cala noc gdy wszedlem do srodka samochodu z rana nie widzialem nic przez szyby, jakby nadal trwala noc...300 metrow od kosciola jest Huta a w niej 15 000 hutnikow, którzy ciagle "dokladaja do pieca". Nie malutka i ostro kopci!!!
   Innym razem przybyl do mnie z Dniepropiertowska o. Pawel kapucyn, by sfotografowac to cudo nam zwrocone tak niespodziewanie i spytal na sam poczatek: "Czy ten kosciol plonal, jak zescie uporali się z pozarem?"
   Jan nie zdarzyl przylozyc bicepsow, bo w chlodnym biurze się rozchorowal jeszcze bardziej przujmujac kolejne wizyty dzielnicowych. Do chlodnego kosciola bez okien przeprowadzic się nie chcial. Postura Tarzana nie mogla zastapic misyjnego porywu, którego brakowalo a który tak był potrzebny. Uplynely 3 miesiace jego dyzuru jak mgnienie oka i dopiero gdy parafia opustoszala i nie wiedzialem skad wziąć pomysly duszpasterskie i jak w takim zadymionym pustkowiu znalezc sobie pomocnikow, sponsorow i parafian...

Na pomoc przyszla Teresa!

Pytalem ja nieraz w sercu:"Co robic, dlaczego milczysz i nie bronisz swojego kosciola?"
   Przyleciala ze swej Kalkuty. Miala postac chlopieca a slamsy, w których ja znalazlem, to sasiednie miasto Gorlowka. To wlasnie do najblizszej w okolicy kaplicy w Gorlowce jezdzila latami 30 km autobusami i tramwajem jedyna znana nam parafianka z Jenakiewo pani Jadwiga Berezanska-Jablonska, to ona latami oplakiwala pod drzwiami kosciola swego syna Antoniego, który tragicznie zmarl na kopalni. To wlasnie jej wnuczka baptystka, nauczyla się mowic po polsku "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" i urzadzila mi spotkanie z wladzami Huty, na którym wstepnie zdecydowano o oddaniu nam kosciola. Reszty dokonal dyrektor miejscowej Polonii Pan Zielinski, gornik z Makiejewki. On tez podpowiedzial mi, bym w waznych sprawach w Gorlowce zwracal się do mlodzienca imieniem Andrzej Wajnbergs...to o nim teraz opowiem.

8 MARCA

Andrzej nie zna swego taty, ma mlodszego brata, mame przedszkolanke i babcie rodem z Kamienca. Od najmlodszych lat Andrzej laczyl nauke w Technikum z praca dorywcza.
   Pomagal budowac i ochraniac kosciol w Doniecku dojezdzajac do pracy 50km. Sprzedawal lody i piwo w pociagach jezdzacych do sasiedniego rosyjskiego Taganrogu.
   Potem był tlumaczem pewnego biznesmena, który wozil go do Polski, by robic biznes na Slasku. Biznesmena zamordowano a Andrzej nauczyl się sprzedawac kosmetyki w urzedach kilku okolicznych miast zanim go odnalazlem. Domek w centrum miasta wygladal jak chatka na kurzej lapce. Odwiedzilem go dopiero 8 marca, choc zapraszal już wczesniej na kolede ale z powodu, ze mama zarabia malo ginal na cale tygodnie, by utrzymac mlodszego brata i babcie. Dzis ma 25 lat. Potrafi wiele dociera dzis z koscielnymi ulotkami wszedzie tam, gdzie wczesniej wozil kosmetyki, lody czy piwo. Pomaga w remoncie kosciola, pilnuje ksiegowosci i stara się, by nikt w kosciele nie był glodny.
   Jego ciocia Regina gotuje codzien z zapasem a inna pani reemigrantka z Francji Jeanine piecze codzien chleb i buleczki, by każdy kto odwiedzi "Dom Teresy" odszedl zadowolony.

EPILOG

Ja wciąż jak maly chlopczyk z bajki Amicisa "Serce" pisze nocami swoje listy i choc "rodzinna Ukraina" wrzuca je do kosza to jednak z Polski leca na moje konto grosiki, które pomogly mi przetrwac pierwsza zime w tym bandyckim miescie.
   Za chwile odpust, pierwszy historyczny: 5 wrzesnia 2004 Blogoslawionej Teresy z Kalkuty...o dziwo ta data zbiega się z popularnym z ZSRR i kontynuowanym do dzis obyczajem "Urodzin Miasta" (Zdaje się w Jerozolimie jest cos podobnego we wrzesniu). Przyszla do tego zapuszczonego miasta cichutko, ale każdy dzien rekami wielu ludzi dokonuje tu cudow...Wlasnie dostalem wiadomosc, ze w ten dzien ma wyruszyc z Bialegostoku i z Torunia kolejna ekipa wolontariuszy...oby ich było jak najwiecej...Andrzej przygotowal im lokum na 5 osob na chorze "pod niebem"!
   Ja tymczasem nie trace nadziei, ze nasz dziwaczny kandydat na prezydenta, kiedys przeczyta mój list i pomoze odbudowac ponad 30 metrowa wieze, która ktos z jego sasiadow czy znajomych, jak futrzana czapke z glowy zerwal z naszego kosciola...powiadaja ludzie, ze ktos z ekipy demontujacej wieze z wysokosci 30m upadl i na smierc się rozbil...
   Wierze, ze ten kto krzyz postawi i wieze na swoje miejsce zyc będzie wiecznie!
   Wierze, ze do tego kosciola jak ptaki zleca się kiedys rozentuzjazmowani klerycy a za nimi pociagna tu tlumy.
   Wierze, ze znowu powstanie tu prawdziwa plebania a w niej zamieszka kilku kaplanow na stale i ze uda im się sprowadzic CORKI MATKI TERESY, bo nie ma ich do dzis w tych najbiedniejszych okolicach Ukrainy.
   Naiwny pewnie jestem ale wierze, ze nowe wladze Ukrainy, a wybory już wkrotce będą sprawiedliwsze w podziale ofiar na projekty koscielne , bo TEMPORA MUTANTUR ET NOS MUTAMUR IN ILLIS (czasy się przeciez zmieniaja a my się zmieniamy w nich).

Ks. Jarek Wisniewski

Jenakiewo-Makiejewka-Gorlowka

DONBASS - UKRAINA

KOSCIOL W JENAKIEWO ZA ROK BĘDZIE OBCHODZIC SWOJE STULECIE...JEST W POTRZEBIE MOŻNA NADAL GO WSPIERAC !!! KORZYSTAJAC Z PONIZSZYCH NUMEROW KONTA :


1.Nr rachunku do rozliczeń krajowych w Polsce ( wpłaty z Polski ) 
  nr  : 40 1500 1344 1113 4011 0402 0000

zaś nr rachunku BIC do rozliczeń transgranicznych  ( wpłaty w dolarach z zagranicy )
    PL  40 1500 1344 1113 4011 0402 0000 KRDBPLPW
 
2. EURO  NR RACHUNKU DO ROZLICZEŃ KRAJOWYCH ( WPŁATY EURO W POLSCE )
   42 1500 1344 1113 4011 0398 0000
 
 zaś nr. rachunku BIC do rozliczeń transgranicznych  ( wpłaty euro z zagranicy ).
PL  42 1500 1344 1113 4011 0398 0000 KRDBPLPW

KREDYT BANK S.A.
II Oddzial KB SA w Białymstoku
Jarosław Wiśniewski

Losowe / Random

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com